Długo się zbierałem do reaktywacji skrzynki Fibro-przedwojenny cmentarz szwabów. Znalazłem wreszcie czas i chęci do reaktywacji tej zacnej skrzyneczki. Kiedy już zbierałem się do dalszej jazdy, niespodziewanie zaatakowała burza. Nieopodal cmentarza jest pętla komunikacji miejskiej z wiatą, tam się schroniłem. Po krótkim postoju jazda dalej, gdzie w pewnym momencie przejechałem przez most. Chwila, myślę sobie a może by założyć tu skrzyneczkę ?? i Stało się - urodziła się nowa skrzynka R9 - Most na Wilanówce. Dalej jazda przez Powsin, Las Kabacki i Puławską do Piaseczna.
Okolica reaktywowanego kesza.
Urodzinowe miejsce nowego kesza.
Widoczek z mostu.
Okolica ostatniego znalezionego keszyka w dniu dzisiejszym.
Generalnie wycieczka udana, mimo wysokiej temperatury i burzy.
W planie założenie dwóch keszy związanych z projektem Opencaching.pl - Z biegiem Jeziorki. Trasa wiodła przez Zalesie Dolne, Gołków i w okolicy Głoskowa skręt w lewo w ulicę Millenium, gdzie po kilkuset metrach przed mostkiem na Jeziorce skręciłem w lewo polną drogą w okolicy rzeczki Głoskówki, gdzie zasadziłem kesza [Z biegiem Jeziorki] Śluza na Głoskówce.
W okolicy śluzy, rzut od strony rzeczki.
O śluzie mowa.
Następnie powrót na ulicę Millenium i w lewo dojazd do drogi nr 722 przez Bogatki i Łoś dotarłem do miejscowości Zawodne, gdzie w planach był drugi w dniu dzisiejszym kesz z serii.
Jako ostatnią atrakcję na dzień dzisiejszy zasadzony w okolicy miejscowości Czachówek kesz Mostek, który to musiałem reaktywować z powodu jego nagłego zaginięcia. Z tego miejsca przez Lasy Chojnowskie powrót do domu.
Po drodze jeszcze spotkałem dziwną odmianę gołębi. Dodam, że nie widziałem wcześniej tej odmiany.
Dzisiejszy wypad na polowanie na kesze w okolicach Okęcia zaowocowało znalezieniem pięciu sztuk. Przymierzałem się do tego wyjazdu już parę razy, ale jako niezbyt była sposobność lub chęci. Pogoda zapowiadała się dość optymistyczna więc pomknąłem w nieznane. Początkowo ulicą Puławską, dość ruchliwą o tej porze, ale odpuściłem sobie jazdę po chodniku. Tak swoją drogą, ciekawe czy dożyję budowy ścieżki rowerowej z Piaseczna do Warszawy. Z Puławskiej skręt w lewo w Baletową, gdzie udałem się do pierwszego w dniu dzisiejszym skarbu Zielony Ursynów. Niestety kesza nie zastałem, więc udałem się w okolicę budowy trasy szybkiego ruchu S-2, gdzie do odnalezienia był kesz Pod Samolotem. I faktycznie pod samolotem. Siedziałem w krzaczorach a nade mną lądowały samoloty, miałem wrażenie że jak bym wstał to mógłbym któryś z nich za kółka złapać, no i huk przy tym ogromny. Potem jeszcze wzdłuż ogrodzenia lotniska do kolejnego kesza na stanowisku spotterskim, gdzie można z bezpiecznej odległości focić startujące i lądujące stalowe ptaki. W trakcie objazdu lotniska zaliczyłem jeszcze parę keszy i powrót do Piaseczna. Tu jeszcze szybki wyskok w celu założenia własnej skrzynki [Z biegiem Jeziorki] Skrzyżowanie. Stamtąd już niespiesznie w kierunku domu.
Gdzieś w okolicach Palucha przy ogrodzeniu lotniska.
1. OP1269 - Wyspa w barwach mokrej mięty 2. OP1268 - Na całych jeziorach ty.. 3. OP126B - W krainie elfów Szybki wypadzik rowerowy przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Więcej łażenia z rowerem po krzaczorach i bezdrożach niż samej jazdy. Kesze generalnie łatwiej dostępne od strony jeziora, ale cóż rowerem nie da się pływać :) no chyba że rowerem wodnym.
Musiałem wsiąść na rower, bo mi dziś nic nie wychodziło. Całą frustrację na dzisiejszy dzień przelałem na pedałowanie, pomogło :). Ale za to nie wyszły mi znów kilometry, bo wcześniej nie spojrzałem ile jeszcze do okrągłego tysiąca zostało. Ot zostało jeszcze 2 km do przejechania, ale już nie dziś. Pech to pech.